Świadectwo II

22 września 2009 | Dodaj komentarz »

W drodze powrotnej z Radomska gdzie odbyła się sesja mieliśmy razem z Olą owocną rozmowę. Właściwie pierwszy raz w życiu usłyszeliśmy, że małżeństwo to żywa komórka którą trzeba odżywiać i stale doglądać. Obydwoje z żona bardzo często uczestniczymy i sami prowadzimy szkolenia. Wiele z nich jest monotematyczna a nawet nużąca. Jadąc więc na sympozjum dotyczącego miłości dwojga ludzi, mieliśmy podobne przeczucia. Tymczasem ku naszemu zaskoczeniu pięciogodzinne warsztaty dotyczące nas samych, okazały się być bardzo ciekawe. Prowadzący w trafny sposób potrafił przekonać uczestników, że małymi krokami dzień po dniu możemy wiele zmienić. Analizowaliśmy codzienne sytuacje zastanawiając się czy nasz(a) partner(ka), nie chciałaby aby odbywało się one w inny sposób tj; koszenie trawy, wynoszenie śmieci, zasypianie. Poznaliśmy wyniki badań nad rodziną, modlitwą i w jaki sposób wpływa ona na jej rozwój.
Ktoś kiedyś powiedział że codziennie powinniśmy się nawracać. Myślę, ze to samo tyczy się naszego związku. Codzienna praca, rachunek sumienia. Dopiero teraz rozumiem powagę i wartość codziennych czynności, rytuałów małżeńskich, i naszych relacji. Można dzięki nim zmienić nasze przekonania dotyczące małżeństwa, tego co mówią inni ludzie, z czego czasem drwią. Mam nadzieje że nie będę nigdy wymyślał negatywnych dowcipów na temat małżeństwa. A autorów tychże opowieści zapraszam na kilka godzin rozmyślań do Pana Mieczysława. Naprawdę można wyciągnąć wiele cennych rad.
Jednym z moich największych pragnień jest to abyśmy z moją żoną Olą, kiedyś dziećmi i Panem Jezusem między nami stworzyli kolebkę szczęścia i wzoru dla innych.
Ola i Wiesław – Poznań 2 listopad 2008r.

Opublikowano dnia wtorek, 22 Wrzesień 2009 o godz. 12:20 w kategorii Świadectwa z sesji. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź

*