„Jan Paweł II o małżeństwie i rodzinie. Inspiracje duszpasterskie”.

1 października 2009 | Dodaj komentarz »

Wstęp

Jan Paweł II nauczał: „Kiedy Chrystus wysyłał swoich uczniów po raz pierwszy, by głosili Dobra Nowinę, wysyłał ich po dwóch (por.Mk 6,7). Wy także jesteście wysyłani we dwoje- poprzez ten wielki sakrament, który czyniąc was mężem i żoną- czyni was zarazem świadkami Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego” (Przemówienie do Ruchu „Focolari”, 3.05.1981r.).aaaa

Ten wielki mistyk, pasterz, teolog, mistrz charakteryzował się i taką cechą, że posiadał nieprzeciętną intuicją z zakresu rozumienia istoty małżeństwa i rodziny, rozumienia ważności tych płaszczyzn dla jakości wszystkich dziedzin doczesnego zaangażowania człowieka. Niekiedy powątpiewamy, czy osoba duchowna może w pełni ogarnąć treści z tych dziedzin i być autorytetem dla innych, skoro sama żyje w bezżenności. Nie mam wątpliwości, że Jan Paweł II był największym autorytetem z tej dziedziny, mimo życia w celibacie. Już w opracowaniu „Miłość i odpowiedzialność” wyjaśnia, że kapłan ma bardzo dużo do powiedzenia na temat małżeństwa i rodziny, gdyż sam się wychował w rodzinie, przez kilkanaście lat swojego życia był odbiorcą tych treści, obcując z rodzicami, rodzeństwem, najbliższymi. Ale jest jeszcze jedno źródło wielorakich doświadczeń z tej płaszczyzny, jest nim konfesjonał. Prawdopodobnie nikt z nas nigdy w życiu nie usłyszy takiej ilości i takich treści z zakresu życia małżeńskiego, jakich kapłan musi wysłuchiwać w czasie spowiedzi. A są to przecież treści najtrudniejsze.

Po śmierci Papieża Polaka dowiedzieliśmy się, że spod jego ręki w czasie 27 lat pontyfikatu wyszło ok. 80 tys. stron zapisanego tekstu. Był niewątpliwie tytanem pracy. Ale z tej ilości ok. 35 tys. dotyczyło małżeństwa i rodziny. Zauważmy, jak wiele dziedzin duszpasterskich jest do ogarnięcia w Kościele Katolickim, a właśnie ta dziedzina zajęła prawie połowę wysiłku duszpasterskiego Jana Pawła II. Dlaczego? Bo nie miał on wątpliwości, że jest najważniejsza. Kiedy rozpoczął swój pontyfikat, nie wiedząc przecież jak długo będzie trwał, przez pięć pierwszych lat cykl środowych katechez poświęcił małżeństwu i rodzinie[1]. Zastanawiające? A jeśli jeszcze dodamy do tego wspomniane opracowanie wykładów: „Miłość i odpowiedzialność” i poemat: „Przed sklepem jubilera”, który jest medytacją nad istotą sakramentu małżeństwa, to objawia się nam wręcz geniusz. Takim właśnie był. Wielkim mistrzem, genialnym duszpasterzem, który zamysł Boga wobec człowieka, zawarty w powołaniu do małżeństwa i rodzicielstwa, przeniknął w stopniu najwyższym[2].

W 1995 roku ukazał się dokument Kongregacji Wychowania Katolickiego: „Wskazania dla formacji alumnów dotyczące małżeństwa i rodziny”, w którym czytamy: „Pierwszorzędnym celem duchowej asystencji kapłana jest pomoc małżonkom w uczynieniu z ich rodziny „domowego Kościoła, pierwszej wspólnoty ewangelizacyjnej, pierwszego miejsca zaangażowania społecznego, pierwszego miejsca humanizacji osoby i społeczeństwa.(…) Z powyższego wynika że temat małżeństwa i rodziny musi zając w formacji duszpasterskiej, zarówno teoretycznej jak i praktycznej, pierwszorzędne i prawdziwie centralne miejsce”.

Robimy dużo dobrych rzeczy w działalności duszpasterskiej. Oprócz podstawowego duszpasterstwa parafialnego, którego główną częścią jest sprawowanie liturgii i udzielanie sakramentów, inicjujemy i realizujemy szereg działań dodatkowych. Zakładamy i prowadzimy różne grupy, prowadzimy wiele akcji charytatywnych, podejmujemy inicjatywy integrujące wspólnotę parafialną- festyny, uroczystości, odpusty. Nie wątpliwie duszpasterstwo ogólne i specjalistyczne jest ciągle w Polsce na wysokim poziomie. Jednak z dużą skutecznością wkrada się do naszych wspólnot niebezpieczne nurty z zakresu relatywizmu moralnego, krytyki i odrzucania różnych treści nauczania Kościoła. Wielu młodych całkowicie lekceważy wartość czystości przedmałżeńskiej, wielu dorosłych lekceważy nierozerwalność małżeństwa, odrzuca nauczanie o złu antykoncepcji i zapłodnienia „in vitro”,. Coraz trudniej pozyskać młodych do służby ołtarza, namówić dorosłych na dodatkowe spotkanie, zaangażowanie. Maleje też ilość powołań do życia konsekrowanego.

Podejmujemy dużo dobrych i mądrych działań, ale jakby czegoś brakowało. Skuteczność tego, co wypływa z nurtów laickich, liberalnych, wrogich Chrześcijaństwu, jawi się jako większa od naszej. Co zrobić, aby z Kościołem w Polsce nie stało się to, co wielu krajach Europy i świata? Wczytując się w nauczanie Jana Pawła II odnoszę wrażenie, że mocne światło nadziei i wyraźne wskazanie drogi zawiera się w duszpasterstwie małżeństw. W wielu miejscach nauczania Papieża Polaka czytamy, że to jakość rodzin warunkuje jakość Kościoła i społeczeństwa, warunkuje jakość młodzieży, dorosłych, jakość i ilość powołań. I nie jest to prawda mało nam znana. Jako Kościół w Polsce na płaszczyźnie podnoszenia świadomości wartości rodziny robimy bardzo dużo. Nie można nie dostrzec wielkiego dziedzictwa biskupa Wilhelma Pluty, arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego, ale też właśnie kardynała Karola Wojtyły, późniejszego papieża. Mamy dużo powodów do radości i dumy. Mamy instytuty i wydziały nauk o rodzinie, wiele diecezjalnych studiów z tego zakresu, dobrze działające poradnie rodzinne. Jest szereg kapłanów i świeckich szczerze oddanych tej dziedzinie i głęboko rozumiejących jej znaczenie w całym duszpasterstwie. Jednak w jakimś momencie i z jakiegoś powodu wkradło się pewne niebezpieczeństwo, może nieświadome zaniedbanie. Mówiąc tak dużo o rodzinie i realizujących dla niej tak wiele inicjatyw zagubiliśmy (zagubiło się nam) małżeństwo. Przestaliśmy mówić, że to ono jest fundamentem rodziny. Skupiliśmy się tylko na rodzinie. Zainteresowanie się małżeństwem ograniczyło się tylko do przygotowania poprzez kurs i spotkania w poradni, do celebracji liturgii zawarcia sakramentu małżeństwa. Zniknęło, albo w ogóle się nie rozwinęło szereg koniecznych działań, adresowanych bezpośrednio do małżonków. Zaczęły się pojawiać duszpasterstwa związków niesakramentalnych, rozwija się sieć poradni specjalistycznych, wspierających małżeństwa i rodziny w kryzysie, współczujemy dzieciom rodziców rozwiedzionych, ubolewamy nad wzrostem ilości rozwodów i degradacją wartości nierozerwalności małżeństwa, współczujemy małżonkom porzuconym, ale co robimy w czasowej przestrzeni między zawarciem małżeństwa, a kryzysem i rozpadem? Przestrzeń ta pozostaje niewypełniona. Jest zawarcie a potem rozwód, jednak od zawarcia do rozwodu nie ma prawie nic. Pytając o przyczynę takiego stanu rzeczy tu znajdujemy odpowiedź: zgubiliśmy małżeństwo. Jestem przekonany, że stało się to przypadkowo, nikt tu nie zawinił, ale że tak jest nie możemy mieć wątpliwości.

Z nauczania Jana Pawła II, od początku jego zatroskania o rodzinę, jak refren płynie prawda, że fundamentem rodziny jest małżeństwo, że jest ono źródłem wewnętrznej siły rodziny. To właśnie jakość tej relacji, mężczyzny i kobiety, żyjących w związku sakramentalnym, warunkuje jakość rodziny, Kościoła i całego społeczeństwa. A jest to przecież prawda oczywista, wyraźnie objawiona w Słowie Bożym, poparta nauczaniem Ojców Kościoła, wielu dziedzin nauki i doświadczeniem samych małżonków. Jej istota jest sakramentalność tego związku. Ta możliwość nieograniczonego dopływu bożej łaski, dzięki obecności Jezusa, w połączeniu z sakramentem Eucharystii, daje małżonkom nieograniczone możliwości rozwijania miłości i jedności, które w naturalny sposób przenikają na relacje z innymi osobami w rodzinie i w szerszych wspólnotach.

Jest więc droga wyjścia z pewnego kryzysu, który dostrzegamy, jest źródło nadziei i poszukiwany zwornik wszelkich działań duszpasterskich. Jest nim ustawienie na pierwszym miejscu w duszpasterstwie małżeństwa. Konieczne jest podjęcie bardzo konkretnych działań, aby ukazać małżeństwo, jako najważniejsza wspólnotę w naszych Parafiach, działań wspierających małżonków w rozwijaniu miłości i jedności.

Nie można mieć wątpliwości, że najbardziej niebezpiecznym przejawem i skutkiem działania przeciw małżeństwu i rodzinie jest pogłębianie i rozszerzanie mentalności rozwodowej. Charakteryzuje się ona wnikaniem w świadomość ludzi łatwości w myśleniu o rozwodzie, traktowaniu rozwodu, jako jednego ze sposobów rozwiązywania problemów, kryzysów w małżeństwie: „po co się mamy męczyć ze sobą, mamy prawo do szczęścia”. Następuje to przy cichym przyzwoleniu społeczności osób wierzących, obojętniejącej na negatywne skutki takich decyzji dla dorosłych i dzieci. Patrząc na konsekwencje mentalności rozwodowej, na ilość rozpadów małżeństw, nie możemy mieć wątpliwości, że jedną z najpilniejszych prawd, której Kościół musi obecnie bronić, jest prawda o świętości i nierozerwalności małżeństwa. Prawda ta musi być ustawiana na rozumieniu wartości małżeństwa, jako fundamentu rodziny i całej społeczności.

Proponowane opracowanie ma być pomocą w realizacji duszpasterstwa małżeństw i rodzin, w realizacji działań duszpasterskich, będących przejawem zatroskania o jakość małżeństw i rodzin w Parafii. Może służyć jako pomoc w rozważaniach różańcowych, rozważaniach Drogi Krzyżowej, prowadzeniu nauk dla małżonków i rodziców, rozważań w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji małżeństw i rodzin. Można także wybrane cytaty stosować jako czytanki w czasie nabożeństw majowych. W końcowej części opracowania zamieszczone są przykłady rozważań Drogi Krzyżowej o ofierze i cierpieniu w małżeństwie, a także rozważania do tajemnic radosnych Różańca.

W czterech pierwszych rozdziałach przedstawiam wybrane wypowiedzi, klasyfikując je według ustalonych działów. Nie dodaję do nich komentarzy, gdyż teksty te same przemawiają do nas w wystarczającą wyrazistością. Natomiast w ostatnim rozdziale ukazuję różne przykłady realizacji działań z tego zakresu, pragnąc podpowiedzieć i zainspirować do podejmowania duszpasterskiego wysiłku, skierowanego do małżonków i rodziców.

Hasło roku liturgicznego „Otoczmy troską życie” daje nam wielkie możliwości realizacji tych treści. Kolebką, źródłem każdego życia jest małżeństwo. Chcąc skutecznie otoczyć troską życie na każdym jego etapie, musimy wychodzić od małżeństwa.

Pragnę wyrazić wielką wdzięczność dla Księdza Biskupa Stefana Regmunta, Ordynariusza mojej Diecezji, za zaproponowanie mi przygotowania tego opracowania. Jeszcze zanim się ono ukazało intensywnie korzystałem z zebranych fragmentów. Jeżeli odczuwamy potrzebę wspierania małżeństw i rodzin i poszukujemy źródeł, musimy sięgać do Słowa Bożego i nauczanie Kościoła. W obecnej chwieli najwartościowszym źródłem z tej drugiej płaszczyzny staje się nauczanie Jana Pawła II. Biskup Stefan pozwolił nam, przez swoja inicjatywę, na nowo te teksty odkryć i wykorzystać jako narzędzie, bardzo nam dzisiaj potrzebna w działaniach duszpasterskich.

——————————————————————————–

[1] Nauki te zostały wydana w formie opracowania: „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”, wydanego przez Libreria Editrice Vaticana w 1986 roku.

[2] Polecam także książkę: „Duchowość małżeńska w nauczaniu Jana Pawła II”, autorstwa Ojca Kazimierza Lubowieckiego, która oprócz wyjątkowej treści, posiada bardzo obszerną bibliografie z informacją o źródłach, gdzie znajduje się ta ogromna ilość wypowiedzi papieża o małżeństwie.

Spis treści

Wstęp

I. Motywacja

II. Małżeństwo fundamentem i źródłem życia człowieka i rodziny:

1. Dokument Papieskiej Rady Rodziny „Rodzina, Małżeństwo i «Wolne związki»” (26 lipca 2000 r.).

2. Wypowiedzi Papieża.

III. Świętość i nierozerwalność małżeństwa

IV. Dzieci – owoc małżeństwa

V. Realizacja:

1. Propozycje działań duszpasterskich, adresowanych do małżonków.

2. Rozważanie Drogi Krzyżowej o tematyce małżeńskiej.

3. Rozważanie Tajemnic Radosnych Różańca Świętego o tematyce małżeńskiej.

4. Przeproszenie za grzechy małżeńskie.

5. Obrzęd odnowienia przyrzeczeń małżeńskich.

Opublikowano dnia czwartek, 1 Październik 2009 o godz. 10:48 w kategorii Moje książki. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź

*